Kurs Emaus

   Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej drodze (Ps 119,105).
   Kurs EMAUS dla wielu z nas był pierwszym tego typu wydarzeniem formacyjnym. Dla mnie w momencie podjęcia decyzji o uczestnictwie najważniejsza była motywacja do pełnego otworzenia się na Słowo Boże, jednak nie tylko w wymiarze poszerzania wiedzy, ale również (a może przede wszystkim) w wymiarze duchowym – otwarcia serca.
  Teraz, po zakończeniu kursu, mogę powiedzieć, że zdecydowanie nie spodziewałam się tego co SŁOWO dla mnie przygotowało. Otwarciem się na nie nazwałabym przyjęcie światła zrozumienia tego co jest dzisiaj w moim życiu. Uświadomienie sobie gdzie jestem, ale też spojrzenie na nie przez pryzmat SŁOWA – aby w „nowym życiu” mogły zostać pokonane wszelkie ciemności. Śmiało mogę powiedzieć, że kurs to dla mnie nowe otwarcie, odrodzenie. Poczułam jak SŁOWO ogrzewa i rozjaśnia sposób myślenia, motywację, a może nawet bardziej oczyszcza z niewłaściwych motywacji.
   Biorąc pod uwagę, że jednocześnie w trakcie kursu doświadczyłam zderzenia dwóch perspektyw: odrodzenia (narodzenia) ducha poprzez działanie SŁOWA, ale też śmieci bliskiej mi osoby, mam wrażenie jakby Bóg mi mówił – to Ja daje (stwarzam) i Ja zabieram, a twoją rolą w tym wszystkim jest zaufanie. To zderzenie dwóch przeciwstawnych wymiarów życia (odrodzenia) i śmierci pozwoliło mi doświadczyć co daje zanurzenie w SŁOWIE, zawierzenie i zaufanie. Mam wrażenie, że z tej perspektywy sfera moich dotychczasowych doświadczeń stała się pełniejsza, bo osadzona nie tylko na emocjach i doznaniach empirycznych, ale poprzez prowadzenie SŁOWEM czasem duchowego oczyszczenia i pocieszenia.
   […] Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego objawić się w czasie ostatecznym. Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa […] (1 P1, 5-7).
  SŁOWO przemienia, oświeca mroki życia, daje siłę i „przytula” – o tym dane mi było się przekonać. Dzięki Ci SŁOWO za ten czas, prowadź.
Klaudyna